Roxette mówi “Jinkuje” Gdańsk! My mówimy “Dziękujemy” Roxette za te niezapomniane chwile w Ergo Arenie! Recenzja z koncertu w Gdańsku/Sopocie. Część II

Nie skłamię pisząc, że tegoroczny koncert zespołu Roxette był jeszcze lepszy niż w roku ubiegłym, który przypominam odbył się w czerwcu na warszawskim Torwarze. Wtedy sądziłam, że był on niewiarygodnie dobry i wydawało mi się mało prawdopodobnym ażeby Roxette zagrało jeszcze lepiej. Zaskoczyłam się bardzo pozytywnie bo tak właśnie było w Ergo Arenie. Roxette dali z siebie więcej niż kiedykolwiek. Cały zespół aż promieniował energią i choć było widać zmęczenie na ich twarzach i pot spływający po ich czołach to bez wątpienia mogą poszczycić się wysokim poziomem kondycji fizycznej jak i wokalnej. Wokal Marie Fredriksson brzmiał jeszcze lepiej niż w latach ubiegłych. Swoją siłą głosu rozgrzała do czerwoności głośniki na hali do tego stopnia, że aż ciarki z wrażenie nie jednemu spłynęły po plecach. Per Gessle wraz z gitarzystą Christofferem Lundquistem rozgrzali do czerwoności swoje gitary, parkiet sceny i swoich fanów, zwłaszcza płeć piękną. Cały zespół zasługuję na dużą pochwałę. Istotne było również to, że bawili się oni tak samo dobrze jak publiczność. Tego nie dało się ukryć!

Nie wiadomo czy był to wpływ tego pięknego nadmorskiego klimatu i cudownej pogody, która wróciła do nas wraz z przyjazdem zespołu czy też ogólnie czas wakacji który sprawił, że koncert ten należał do jednych z najlepszych na trasie zespołu i to nie tylko w porównaniu z zeszłorocznym koncertem w Warszawie ale w porównaniu z koncertami Roxette, które do tej pory odbyły się na całym świecie. Taką opinie usłyszeliśmy od fanów z różnych zakątków Europy jak i świata, którzy byli na koncercie w Ergo Arenie. Byli oni już na wielu innych koncertach Roxette i potwierdzają, że ten był zdecydowanie jednym z tych na którym bawili się najlepiej. Zespół był chyba podobnego zdania. Na swojej oficjalnej stronie na Facebooku umieścił rekordową liczbę nagrań wideo nagranych przed jak i w czasie koncertu. Tu należą się ogromne podziękowania dla żony Pera Gessle, Åsy bo to ona użyła do tego celu swojego podręcznego “białego jabłuszka” i uwieczniła tę niezapomnianą chwilę aż na tylu nagraniach, którymi mogliśmy delektować się już dnia następnego.

Poniżej znajduje się 15 minutowe nagranie na którym możecie zobaczyć wszystkie te nagrania zespolone w jedną całość. Podziękowania dla Blanki Penteli, która je dla nas “posklejała” i dzięki temu teraz mamy okazję obejrzeć je na portalu YouTube.

The YouTube ID of TqhUFeDQgo0?hd is invalid.

Jaki repertuar przygotował dla nas zespół podczas tego pamiętnego wieczoru? Co się wydarzyło podczas samego koncertu i jak bawiła się publiczność? Tego dokładnie dowiecie się z kolejnej części recenzji. Wkrótce!

Podziel się na:
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop
  • Śledzik
  • Drukuj
  • RSS
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn
  • Tumblr
Możesz zostawić komentarz, lub trackback z twojej strony.

Zostaw odpowiedź

Musisz być zalogowany żeby zostawić wiadomość.