Roxette mówi “Jinkuje” Gdańsk! My mówimy “Dziękujemy” Roxette za te niezapomniane chwile w Ergo Arenie! Recenzja z koncertu w Gdańsku/Sopocie. Część III

W tej ostatniej części recenzji wypadało by napisać kilka słów na temat repertuaru, który Roxette przygotowało na ten wieczór – bo chyba jest to dość ważny element. No i oczywiście opisać wszystko to, co działo się podczas samego koncertu.

Niestety lista utworów została skrócona w porównaniu z ubiegłorocznym koncertem. Nie usłyszeliśmy już “Silver Blue”, “Way Out”, “Watercolours In The Rain” czy “Only When I Dream”. Nie pojawiły się również utwory z najnowszej płyty “Travelling”, co nie oznacza, że wpłynęło to negatywnie na całokształt koncertu. W zastępstwie mogliśmy posłuchać utworu “Stars” w bardzo ciekawej aranżacji, oraz przepiękną balladę “Crash! Boom! Bang!”. Łącznie usłyszeliśmy dziewiętnaście utworów, z tego większość z nich to największe hity duetu. Playlistę możecie zobaczyć na dole artykułu.

Koncert tradycyjnie otworzył utwór “Dressed for success”. Zaraz po nim na rozruszanie publiczności usłyszeliśmy szybkie i przebojowe “Sleeping in my car”. Świetna piosenka, która – potocznie mówiąc – ma “niezłego kopa”. Publiczność rozgrzała się do czerwoności, no i prawidłowo – bo akurat kolejny utwór nawiązywał do tego koloru miłości – czyli przyszła chwila na “The Big L.”. Przed moim nosem falował piękny czerwony balonik w kształcie serca. Widownia szalała w ekstazie. Po tych uniesieniach, a raczej podskokach, zespół postanowił spędzić trochę czasu z publicznością, testując jej umiejętności wokalne przy utworze “Spending my time”. No cóż, wyszło to jak wyszło. Z każdej części hali dobiegały zupełnie różne części piosenki w różnych odstępach czasu, no ale przynajmniej nie było monotonnie i nudno a twórczo. Popatrzcie i posłuchajcie sami, było wesoło:

Gdy tak spędzaliśmy czas z Roxette na zewnątrz hali panował już zmierzch i zaczęły pojawiać się pierwsze gwiazdy na niebie. W sumie Ergo Arena jest zadaszona więc zgaduję. Oglądanie gwiazd należy do rzeczy  przyjemnych, zwłaszcza w piękne, bezchmurne letnie wieczory. My mieliśmy swoje gwiazdy na scenie i czuliśmy się jak w niebie. Gwiazdy śpiewające o  gwiazdach w gwieździstą noc, czyli czas na “Stars”. Wersja “live” tej piosenki różni się od wersji albumowej i tu duży plus dla zespołu za bardzo ciekawą aranżację i wykonanie. W zastępstwie dużej dozy elektroniki mogliśmy posłuchać dźwięków gitar i wyszło to naprawdę świetnie. Dodatkową interesującą rzeczą dotycząca tej wersji “live” jest intro. Mnie intro to skojarzyło się z intrem z utworu Marie Fredriksson “Mellan sommar och höst”, pochodzącego z jej solowej płyty “Den ständiga resan”. Jednak mogę się mylić. Podobno jest to swobodny, twórczy produkt wyobraźni sympatycznego klawiszowca i producenta muzyki Roxette Clarence’a Öfwermana. Ja jednak słyszę w tym utwór Marie. Po śledzeniu gwiazd (w tym wypadku tych na scenie) przyszedł czas na striptiz!!! Teraz ten artykuł wszyscy czytają z wielką uwagą. No cóż, byłoby za fajnie gdyby to miało miejsce w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale Roxette w sposób literacko-muzyczny rozebrał bliżej nam nieznaną damę i zostawił jej tylko radio i napisał o tym piosenkę pod tytułem “She’s got nothing on (but the radio)”. Z takim tytułem i chwytliwym refrenem nie można się dziwić, że utwór ten został w bardzo krótkim czasie hitem na całym świecie. Wersja “live” brzmi fantastycznie.

Po takiej dawce emocji i wrażeń pora ochłonąć. Jak to mówią, co za dużo to nie zdrowo. Razem z Marie zaśpiewaliśmy piękny, melancholijny utwór “Perfect Day”. Z pewnością nie jedna osoba przy tej piosence uroniła łzę – jest ona piękna, a wykonanie przez Marie – cudowne. Bez dwóch zdań jest to jedna z najpiękniejszych ballad, jakimi mogliśmy delektować się na koncercie.

 

Lista utworów:

01. Dressed For Success
02. Sleeping In My Car
03. The Big L.
04. Spending My Time
05. Stars
06. She’s Got Nothing On (But The Radio)
07. Perfect Day
08. Things Will Never Be The Same
09. It Must Have Been Love
10. Opportunity Nox
11. 7Twenty7
12. Fading Like a Flower
13. Crash Boom Bang
14. How Do You Do!
15. Dangerous

Prezentacja zespołu
16. Joyride (intro “Wlazł kotek na plotek”)

17. Listen To Your Heart
18. The Look
19. Church Of Your Heart

c.d.n…..

Podziel się na:
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop
  • Śledzik
  • Drukuj
  • RSS
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn
  • Tumblr
Możesz zostawić komentarz, lub trackback z twojej strony.

Jedna odpowiedź dla “Roxette mówi “Jinkuje” Gdańsk! My mówimy “Dziękujemy” Roxette za te niezapomniane chwile w Ergo Arenie! Recenzja z koncertu w Gdańsku/Sopocie. Część III”

  1. justiinlove says:

    Serdeczne podziękowania dla Basi Konarzewskiej za korektę. 🙂

Zostaw odpowiedź

Musisz być zalogowany żeby zostawić wiadomość.