Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /homepages/16/d365163884/htdocs/roxetteplcom/wordpress/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/fs/package.module.fs.php on line 263
Wyniki konkursu - Wasze histrorie związane z byciem fanem Roxette! - RoxettePL.com | RoxettePL.com Wasze histrorie związane z byciem fanem Roxette!

Wyniki konkursu – Wasze histrorie związane z byciem fanem Roxette!

 

Plakat z koncertu Roxette_19.06.2011Plakat z koncertu Roxette_24.07.2012

 

[break]

Serdecznie gratulujemy zwycięzcom konkursu!!!

Przedstawiamy trzy zwycięskie historie związane z byciem fanem Roxette, które zostały wybrane przez nasze skromne jury. Ich autorzy otrzymują od nas zestaw plakatów reklamujących koncerty Roxette w Polsce (tj. koncert w Warszawie – 19.6.2011 oraz w Gdańsku/Sopocie – 24.7.2012; jeden zestaw = 2 plakaty = plakat z Warszawy + plakat z Gdańska/Sopotu). Nagrody zostaną wysłane do szczęśliwców pocztą polską. Dziękujemy również wszystkim pozostałym osobom, które wysłały do nas swoje opowiadania. Wszystkie były bardzo ciekawe i gdyby to tylko było możliwe nagrodzilibyśmy was wszystkich. Niestety pula nagród jest ograniczona. Nie poddawajcie się jednak bo razem ze strona roxettepl na Facebooku będziemy w przyszłości prowadzić częściej tego rodzaju konkursy więc miejcie oczy szeroko otwarte i odwiedzajcie często nasze strony. Tu zawszę czekają na was miłe niespodzianki.

Jeszcze raz serdecznie dziękujemy wszystkim za wzięcie udziału w konkursie!

[break]

Poniżej, wasze historie:

[break]

I.  Twoja historia związana z byciem fanem Roxette:

Moja historia zaczęła się z ROXETTE 21 lat temu ale w życiu nie myślałam,że spotkam ludzi (fanów) a koncert,to było marzenie ,które i tak wiedziałam,ze się nie spełni.
Dość późno w moim życiu zjawił się komputer i internet, pierwsze czego szukałam to polskiej strony Roxette – tak z ciekawości czy jest. No i była :), tam forum.
Oczom nie wierzyłam, że nas tylu jest i ciągle przybywało :o:)
Bardzo miło wspominam pierwsze mini-zloty,a szczególnie ten pierwszy, który odbył się w Gdańsku.Czemu o tym pisze,bo to było podejrzane, umawiają się dwie fanki Roxette, jedna z Łodzi druga z Bełchatowa (odległość 50km) w Gdańsku-“to był szczyt wszystkiego” jak mówiła podejrzliwie mama. A ja na to “no co, są wakacje jedna wraca ze Szwecji druga ma ciotkę i wakacje spędza właśnie w Gdańsku, wiec o co chodzi ” Nie myślałam, że są przypadki podszywania się pod ludzi.
Do nas dwóch doszła jeszcze jedna -Trój-miastowa dziewczyna też forumowiczka -było nas trzy:).
I tak co jakiś czas takie spotkania były, przy tym wygłupy,spania pod stołami :), wyjazd 3-dniowy za Bełchatów.
Następnym wspomnieniem STODOŁA
-powitanie na lotnisku, z wręczaniem Gessle bombonierki w kształcie serca -tu wykorzystałam moment i podpisał mi:
-Mazarin
-Son of a plumber
-The World According To Gessle
przez co nie stałam w dłuuuugiej kolejce za podpisem po koncercie a mogłam z innym robić fotki i przy okazji i mi się fotka trafiła druga jednego dnia
–  spacer w poszukiwaniu Pera po starówce-biegi za nim i ekipą to też pamiętne a potem szybko na nogach ze starówki pod Stodole 😉
-a po koncercie piweczko w “Zielonej Gęsi”
Kolejnym wspomnieniem  był TORWAR
W tym roku też miłe zaskoczenie, dowiedziałam się, że do naszej fanowskiej rodzinki doszła córka mojej nauczycielki z podstawówki. To z nią właśnie zrobiliśmy “najazd na stolice”.
Zarówno w kwietniu 2009 jak i w czerwcu 2011 podobał mi się taki “spontan”-mówię o przypinkach, oraz koszulkach-żeby się jakoś wyróżnić. 😉
Wychodząc z Torwaru już po koncercie, ale chyba przed śpiewem Tomka-“church of your heart” (że tego ktoś nie nagrał) 🙂 powiedziałam słowa:
“no mogę iść na tamten świat,bo mi się marzenie spełniło” w życiu nie przypuszczałam, że za rok będę w Gdańsku i znowu się zobaczymy:)
Na Gdańsk szturmowałam 23.07./24.07 o północy-jedno co mnie śmieszyło to, to że rodowici Gdańszczanie mylą hale i wysłali sporą grupkę fanów Roxette na PGE Arena Gdańsk zamiast na Ergo, bo oni Ergo Areny nie znają ale jakoś doszło się do celu-dokuczał tylko upał -powiem krótko to tylko ja mogę być takim wariatem by na jeden dzień pojechać nad morze nie oglądając go w ogóle-ale warto było.Warto było z łódzkimi dziewczynami wracać do domów-śmiać się, żartować-tego się nie zapomina.

[break]

Ewa Arabska

Japoszukiwanie PG po koncercie

[break]

 [break]

II.  Twoja historia związana z byciem fanem Roxette:

W Roxette zawsze podobało mi się szaleństwo. Szaleństwo na scenie, szalone (przynajmniej ja to tak postrzegałem) teledyski, utwory… Ale, od początku: Zacząłem – bodajże w piątej klasie. Kurczę, chyba z jedenaście lat miałem wtedy. Na MTV hitem było wtedy „How do you do” i tak jakoś dziwnym trafem nuciłem ten utwór w kółko. Szedłem wyrzucić śmieci – w głowie – „How do you do”, szedłem do szkoły – zgadnijcie: „How do you do”! Ale, nie, nie. Nie od razu zakochałem się w zespole. Szczerze mówiąc, to ja nawet wtedy nie wiedziałem jak ten zespół się nazywa! Po prostu, dzisiaj powiedziałbym – chwytliwy utwór – został w głowie na dłużej – i tyle. Ale został! I to się liczyło. Jednakże znalazła się u nas kaseta z tym nagraniem i jakiś magnetofon na którym można było to jakoś odtworzyć (ach te stare czasy, „jamniki” się wtedy mówiło na te „dwukasetowe magnetofony”; pamiętacie to jeszcze?). Kaseta – rzecz jasna – duetu, o którym na wspomnienia właśnie mnie wzięło. Wielkimi literami wypisane było: ROXETTE. Jako pierwszy utwór nagrali tam już wspomniany przeze mnie kawałek. Nie, to nie był album „Tourism” jeszcze. Zresztą, co tam taki jedenastolatek mógłby wiedzieć o tym, że istnieje coś takiego jak „album zespołu”. Ja nie miałem o tym pojęcia. Dla mnie ten świat albumów, teledysków, plakatów dopiero się zaczynał (otwierał – może tak lepiej to nazwać). Hmm, ta kaseta to zwyczajna jakaś składanka była z aktualnym hitem – że jeszcze raz powtórzę – „How do you do” i tyle. Na „bazarku” kupiona zresztą. No, ale czyż wielu z nas w podobny sposób nie zaopatrywała się w nagrania ulubionych kapel? Jednakże, naszła mnie jakaś taka myśl – co tam dalej na tej kasecie jest? Postanowiłem spróbować. Puściłem dalej: Krzyk tłumu na koncercie i „OK, I hope you know this song” – krzyknął „se” ktoś (do tłumu). No bo przecież skąd miałem wiedzieć że to Marie właśnie zapowiedziała utwór? Popłynęły pierwsze dźwięki, koncertowej wersji – już pewnie się domyślacie – tak, tak: „Fading like a flower”. Zbieg okoliczności, ale wpadł mi wtedy w ręce jakiś numer „Bravo” (ciekawe czy ta gazeta nadal istnieje?) w którym był jakiś artykuł i … plakat. No to teraz mam was – już wiem jak wyglądacie i jak się nazywacie. Kobieta (blondynka) z postawionymi na żel włosami i obok koleś – w garniturze – elegancki (fryzura z przedziałkiem). Podpisane – nie będę się powtarzał bo ta nazwa padnie tu jeszcze wiele razy. Plakat rzecz jasna – powiesiłem – i to na honorowym miejscu w dużym pokoju! Wisiał sobie. Ale (nie wiem, jak to określić), czułem gdzieś w sobie, że z tymi ludźmi coś mnie łączy. Że są dla mnie ważni. Do tamtego momentu zdążyłem poznać już między innymi „Joyride”, „Listen to your heart”, „Perfect day”. I co ważne, pojawił się nowy hit „Almost Unreal”. Tym razem już świadomie oglądałem klip do tej piosenki; i co mnie zafascynowało? Per ze swoim Gretschem! No fajne było też to, że uwaga – zmieniają mu się te gitary jak gra! Jakby nie było, zacząłem zwracać uwagę na gitary wogóle. Dzisiaj sam jestem gitarzystą w zespole, a to duuuuża zasługa nikogo innego – jak właśnie tego pana który spoglądał na mnie z plakatu i szalał z Rickembarkerem w – „Sleeping in my car”. A co do „Almost Unreal” to raz się nawet do szkoły przez to szaleństwo spóźniłem. Traf chciał że dali jakiś muzyczny program akurat o siódmej trzydzieści rano. Trwał do ósmej. A na końcu programu puścili – a jakże – Roxette. No to ja miałbym do szkoły iść? Na pierwszą lekcję? Ha, ha! Jak wiem, że tu zaraz mi Roxette puszczą, to nie ma mowy! O nie! Zostałem. (dla niewtajemniczonych dodam, że do szkoły miałem jakieś trzysta metrów, więc mogłem sobie pozwolić na tego typu rzeczy). I przyszedłem sobie do szkoły jak gdyby nigdy nic – piętnaście po ósmej: „zaspałem, proszę pani”. Tyle miałem do powiedzenia. Potem pojawiła się „Crash Boom Bang” – pierwsza kaseta, gdzie były zamieszczone teksty piosenek, więc można było (nie znając angielskiego) chociaż trochę poczuć się – jakby się znało. „Harleys & Indians”, potem tytułowy utwór (odwrotność tej pierwszej – bo smyczki „szły” tam nie bylejakie). I znowu po tym gitarowa „fajerwerka” – ale ta fajerwerka jakoś nie chciała się wypalić, więc „Fireworks” nuciłem na klasówce z polskiego. Dobrze że angielskiego nie załem, bo zamiast wypracowania o lekturze napisałbym coś w stylu: „Checkin’ in, checkin’ out, making love, I like watching…”. Jeszcze na dodatek kumpel podrzucił mi album „Joyride”, a więc mogłem nadrobić straty. Zakochałem się w „Things will never be the same”. Wszystkie piosenki mi się podobały, ale ta szczególnie. Na jednej kasecie miałem także „So far away” – ale tą wersję z „Pearls of passion”. Pamiętam, jak siedziałem z zamkniętymi oczami i słuchałem. Zrobię teraz duży skok. „Have a nice day”. Wbrew wielu osobom – uwielbiam tą płytę. Kojarzy mi się z najfajniejszym okresem w moim życiu. I tu mógłbym pisać i pisać. Ale niech chociaż trochę zostanie dla mnie. To są rzeczy które trzeba
przeżyć. To są chwile które bez piosenek z tej płyty – szczególnie „Salvation” nie dałoby się przeżyć tak, żeby były piękne. No dobra, czas młodości – chodziło o dziewczynę. Więcej nie powiem;). W 2012 roku spełniło się jedno z moich największych marzeń – zobaczyłem Roxette na żywo. W Gdańsku. Jak widać – to jest możliwe – „It’s possible” (a ta piosenka ma tyle wiosny w sobie, że tak dodam od siebie. Podobnie jak „Touched by the hand of God”). Pierwsze dźwięki „Dressed for succes” – ciarki przeszły po plecach! Cudowny koncert. Cudowne przeżycie. Raz, że wreszcie zobaczyłem ich na żywo, a dwa – także dlatego, że jeszcze nigdy nie spotkałem tylu fanów Roxette w jednym miejscu. Ktoś przyniósł gitarę (pozdrawiam tego sympatycznego człowieka) i siedzieliśmy przed koncertem pod barierkami pod ERGO ARENĄ i śpiewaliśmy. A ja coś tam grałem na tej gitarze… „Beautiful Things” – jak by to pewnie Marie Fredriksson zaśpiewała. A teraz patrzę na to wszystko – i myślę sobie, że tyle czasu upłynęło. Że to już taki kawał czasu minął – to po prostu „Almost Unreal”. Dobra! Fajerwerka na koniec i nara. Odjeżdżam Harlejem z Indianami, bo posłuchałem swojego serca, dostałem szansę, ale kiedy ta przejażdżka kradzionym rumakiem się skończy? Może dopiero jak Pan Bóg dotknie mnie Swoją ręką? Roxzdrowienia dla Pera i Marie (Hjärtliga Hälsingar!). Grajcie, twórzcie i płyty nagrywajcie. A fani cudownego zespołu Roxette – trzymajcie się;) 😉 😉 ;).

[break]

Piotrek („Hippis”)

[break]

III.  Twoja historia związana z byciem fanem Roxette:

Moja przygoda z Roxette zaczęła się dość niewinnie. Jako dziecko miałem szczęście być w rodzinie, która lubiła dobrą muzykę, głównie dało się słyszeć Phila Collinsa, Queen czy Grzegorza Turnaua, ale nie zabrakło także szwedzkiego duetu. Muzyka Pera i Marie zdawała się być gdzieś w tle i tylko tyle. Ale z czasem, powoli odkrywałem ich muzykę, aż nastąpił przełom. Marie wygrywa z rakiem, pojawia się gościnnie na koncertach Pera i niedługo później już jest planowana płytę. Właśnie wtedy, gdy wyczekiwałem premiery Charm School, zacząłem drążyć dyskografię i biografię zespołu. Do tej pory nie mogę zapomnieć historii powstania Listen To Your Heart. Utwierdziła mnie ona w przekonaniu, że mam do czynienia z zespołem, pisze muzykę inspirowaną życiem, a sam bardzo to cenię. Nie lubię tych dzisiejszych nastolatków, którzy zakładają jakiś gejowski zespół, przy czym teksty pisze jakiś starszy pan, muzykę inny pan, a oni tylko pokazują swoje buźki na okładce i grają koncerty z playbacku.

Tak to się zaczęło… Co prawda ominąłem Sylwestrowy koncert w Warszawie, choć ogromnie się ucieszyłem, że Roxette w końcu zawita do Polski. Jednak mój 6-ty zmysł odpowiadający za koncerty nie pomylił się. Niedługo potem ogłoszono koncert w warszawskim Torwarze. Pojechałem do Galerii Łódzkiej po bilety. W Media Markt spojrzeli na mnie krzywo, a pani w Empiku rzuciła ‘niech Pan sobie kupi przez internet’. I tak zrobiłem. Kilka dni później bilety na Golden Circle zniknęły, co mnie załamało, bo moja znajoma, która miała ze mną jechać, jeszcze biletu nie miała. Jakiś czas później wysłałem jej sms’a dobrze po pierwszej w nocy ‘Dorzucili bilety do puli. Tym razem nie daj dupy i go sobie kup’. Byłem przekonany, że sobie słodko śpi i bilety znowu się rozejdą. Prawda była inna, razem mogliśmy radośnie powitać Roxette w naszym kraju. Mój koncertowy zmysł po raz kolejny dał o sobie znać w dzień koncertu. Pomyślałem, że powinniśmy już jechać, bo mam wrażenie, że trochę ludzi się tam zbierze… Usłyszałem, że nie, nie ma po co się spieszyć. Ja jestem uparty, więc nie odpuściłem. ‘Ok, jak ta taksówka będzie wolna to jedziemy’. Była, a na miejscu czekała nas gigantyczna kolejka. Ja chciałem w niej stać, Natalia zaś poszła zobaczyć gdzie ona się zaczyna i potem okazało się, że jakimś cudem stała praktycznie przy wejściu. Mina ludzi, którzy widzieli, że nie mogę jej znaleźć bezcenna. Ale w końcu się udało. Sam koncert wspominam bardzo miło, usłyszałem w zasadzie wszystkie utwory, na jakie liczyłem, łącznie z Silver Blue, które z jakiś niewyjaśnionych przyczyn raz było, a raz nie.

Z reguły jest tak, że koncerty tylko pobudzają mój apetyt na danego artystę. O ile można je zaliczyć do udanych. Z tego co pamiętam, to miałem koncertowy weekend w Warszawie. Najpierw Moby, którego płyta Hotel zdominowała dość długi okres w moim życiu, a na koniec, w niedzielę bodajże, Roxette. Niestety ten pierwszy okazał się być nieco rozczarowujący, spodziewałem się czegoś zupełnie innego, ale cóż poradzić. Na szczęście cały wyjazd można zaliczyć do bardzo przyjemnych, a koncert Roxette to jednego z najlepszych na jakim byłem… Do czasu, aż nie wybrałem się na ich drugi koncert w Ergo Arenie, na granicy Gdańska i Sopotu…

W międzyczasie poznałem swoją kolejną miłość – solowy materiał Pera Gessle. Począwszy od Party Crashera, przez Gessle Over Europe, by dojść do szwedzkich piosenek, przed którymi miałem ogromny strach, ale okazały się być jeszcze ciekawsze niż te, które rozumiałem. Wtedy też dotarło do mnie jak dużo straciłem, nie będąc na koncercie Pera w Stodole w 2009. Do dzisiaj mnie to boli i mam dość duże obawy, że nie będę miał okazji tego zmienić. Ale dopóki Gessle koncertuje nadzieja jest. Kto wie, może się uda.

Miło było poznać wszystkich fanów Roxette w Gdańsku/Sopocie. Tych, których poznałem osobiście oraz tych, którzy licznie wysyłali mi zaproszenia do znajomych zaraz po publikacji mojej recenzji o Travelling i tej o koncercie w Ergo Arenie. To było bardzo miłe! Swoją drogą do tej pory zastanawia mnie to, jak nienormalnym trzeba być, żeby lecieć z nogą w gipsie (skręcone kolano) po płytę Roxette, tylko po to, żeby mieć ją przed premierą… Niektóre wydarzenia z mojego życia do dziś dzień uważam za dość… abstrakcyjne i nie jestem w stanie wyjaśnić sam, dlaczego zrobiłem tak, a nie inaczej.
Pozostając w temacie Travelling. Pamiętam, że dobre kilka godzin zajęła mi zmiana proxy tak, żeby móc posłuchać albumu przed premierą. To trochę zabawne, że któryś z krajów jest faworyzowany i dostaje coś, na co inni muszą czekać. Na szczęście odrobina wiedzy na temat komputerów potrafi wprowadzić nieco sprawiedliwości na tym świecie. Czułem ogromną satysfakcję, gdy już odpaliłem tę przeklętą stronę i mogłem cieszyć się nowym albumem. Nowa wersja Stars zrobiła na mnie ogromne wrażenie…

 

 …A gdy przyszło jej posłuchać na żywo (na co bardzo liczyłem) również się nie zawiodłem. Choć zabrakło tego ostrego gitarowego intro, to to, czym zostało zastąpione było równie przyjemne. Ale ten koncert był o tyle wyjątkowy, że tych genialnych punktów w całym widowisku, które było doskonałe było więcej: Crash! Boom! Bang! w nowej aranżacji z wokalem Pera – dla kogoś, kto uwielbia Gessle było czymś nadzwyczajnym. Do tego nie należy zapomnieć Marie, która pomyliła pierwszą zwrotkę LTYH z drugą, ale my postanowiliśmy jej pomóc i cała pierwsza zwrotka była ‘nasza’. Jej reakcja pozostawi ślad w moim sercu na zawsze. Przynajmniej dopóki żyje, a że wideo trafiło na YouTube to wszyscy będą mogli to zobaczyć. Szkoda, że ten koncert nie będzie oficjalnie wydany, bo nie tylko ja uważam, że był genialny. Fani, którzy jeżdżą z Roxette po całej Europie (a może i świecie?) byli podobnego zdania. Mam nadzieję, że to nie jedyna rzecz, która zaskoczyła ich w naszym kraju.

 

 I tak dochodzimy do końca 2012 roku. Roku pełnego Roxette, ale i nie tylko. Co prawda nie udało mi się dorwać zespołu na lotnisku, choć cholernie żałuję. Tutaj przemówił rozsądek. Przyjechaliśmy autobusem, a na hotel wydaliśmy mnóstwo kasy tylko po to, żeby mieć blisko do Ergo Areny. Następnego dnia rano chciałem się pocieszyć i spytałem taksówkarza odwożącego nas na postój autobusów ile kosztuje taka impreza. Tak jak myślałem, przejazd na lotnisko i z powrotem to nie małe pieniądze (kilka stów), więc z jednej strony uratowałem swój błagający o pomstę do nieba budżet, a z drugiej strony straciłem okazję na spotkanie się z jednym z moich ulubionych artystów. Ale kto wie, może kiedyś uda się to nadrobić!

[break]

Maciej Soroczyński

Podziel się na:
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop
  • Śledzik
  • Drukuj
  • RSS
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn
  • Tumblr
Możesz zostawić komentarz, lub trackback z twojej strony.

Zostaw odpowiedź

Musisz być zalogowany żeby zostawić wiadomość.